niedziela, 12 maja 2013

Rozdział II: Miły spacer?

To byli chłopcy z One Direction.
Zaparło nam dech w piersiach na dobrą minutę dopóki Liam Payne się nie odezwał:
- Macie może ochotę z nami usiąść?
- Nie możemy się zdecydować jaką pizzę zjemy, może mogłybyście nam doradzić, hm? – zawtórował mu blondyn, Niall Horan.
-Niall, ty wciąż o jedzeniu, naprawdę jesteś aż tak głodny? Usiądźcie z nami, napijecie się czegoś? – spytał pełniący rolę najzabawniejszego z nich, Louis Tomlinson. W tym momencie w końcu mogła się odezwać, spojrzałam na moją przyjaciółkę która doszła do siebie w tym samym momencie co ja i odpowiedziałam:
- Jasne, oczywiście, z przyjemnością. -  Chłopcy przesunęli się i usiadłyśmy ja z jednej strony pomiędzy Liamem i Zaynem, a Jasmine z drugiej pomiędzy Niallem a Harrym. Nie mogłam w to uwierzyć siedziałyśmy pomiędzy chłopakami naszych marzeń i tak po prostu z nimi gadaliśmy, z twarzy nie było tego widać ale w myślach darłam się jak pomylona ze szczęścia, spojrzałam na Jasmine i stwierdziłam że też tak ma. Postanowiłam się wyluzować żeby nie wyjść na kompletną idiotkę, bo co oni sobie pomyślą pewnie by nas wyrzucili, zresztą nie chciałam wtedy o tym myśleć.
- Więc, widzieliśmy was na koncercie i potem zobaczyliśmy was tutaj i doszliśmy do wniosku czy by was nie zaprosić i poznać jakieś nowe osoby.- powiedziała Harry Styles zerkając na Jasmine i mnie.
- Dzięki za zaproszenie, jesteśmy mile zaskoczone.- odpowiedziała mu Jasmine słodko się uśmiechając do Hazzy, znałam ten uśmiech, coś się szykowało, lecz nie dałam tego po sobie poznać.
- Więc jak macie na imiona? Bo nasze chyba znacie, prawda? -  spytał Zayn swoim cudownym głose, gdybym stała pewnie bym upadła a on musiałby złapać mnie w ramiona i… Koniec z tym, muszę zachowywać się normalnie. Nie byłam jednak w stanie mu odpowiedzieć., zrobiła to za mnie Jasmine.
- To jest India, a ja jestem Jasmine.
- Ciekawe imię India, czemu takie?-  spytał zadziwiony Zayn.
-Urodziłam się w Indiach, moja mama zmarła zaraz po porodzie, a tata dał mi tak na imię żeby uczcić jej pamięć bo to był jej ulubiony kraj. – powiedziałam smutno, zszedł na zły temat. Czarnowłosy widząc moją minę dodał:
- Przepraszam, nie chciałem cię urazić – spojrzałam na niego, naprawdę było mu smutno z tego powodu – Spoko, nie wiedziałeś. – odpowiedziałam, a on się do mnie zwrócił swoim łobuzerskim uśmiechem, który na mnie zadziałał rozbrajająco. Naszą chwilę przerwał Niall.
- To jaką pizzę polecacie? Bo umieram z głodu. – Następnie doradziłyśmy im co mają wziąć wzięli 3 duże pizze, a raczej ogromne, a my że nie byłyśmy głodne, stwierdziłyśmy że możemy już wyjść, tak by wypadało w końcu aż tak dobrze ich  nie znałyśmy, więc wstałyśmy z zamiarem aby porzegnać się z chłopcami, lecz zdarzyło się coś, co obie nas zaskoczyło.
- A wy gdzie się wybieracie?- spytał Liam.
- No właśnie? – Przytaknął mu szybko Luis.
- Chyba nie zamierzałyście wyjść?- dodał Harry.
- No jasne że nie zamierzał, prawda India? –powiedział Zayn patrząc mi prosto w oczy łapiąc mnie delikatnie za nadgarstek i pociągając w dół, abym z powrotem usiadła obok niego. Nie potrafiłam mu odmówić, sami rozumiecie. Jasmine też usiadła.
- No to dobrze, już myślałem że chcecie nas opuścić. – powiedział loczuś.
- Naprawdę? – spytała figlarnie Jas. Zaczęli się przekomarzać i dołączył do nich Louis, Liam z Niallem poruszyli jakiś fascynujący oczywiście tylko według nich temat, więc Zayn na mnie spojrzał dziwnie a ja spytałam nie wiedząc o co może mu chodzić.
- No co?
- Nic, masz ładne oczy, takie dzikie, podobają mi się.
-  Dziękuję za komplement, więc odwdzięczę się tym samym, podoba mi się jak tańczysz.
- O nie, chyba się ze mnie nie naśmiewasz? Bo to może się dla ciebie źle skończyć.
- Naprawdę? Ciekawa jestem jak, skoro nawet mnie nie znasz.
- Znam cię. Masz na imię India i masz piękne oczy, a w tej chwili poproszę cię o numer i wiem że  mi go podasz bo chcę się z tobą umówić. – w tym momencie zrobiło mi się słabo z wrażenia.
-  Ach tak? A jeśli mam chłopaka? – spytałam, oczywiście to była nie prawda ale on o tym nie wiedział a ja lubię grać niedostępną.
- A masz? – spytał szczerze zasmucony?
- Niestety nie.
- Żartujesz? Taka świetna dziewczyna…
- No cóż chyba nie wszyscy myślą tak jak ty?
- To dasz mi swój numer?
- Ok. Ale zadzwoń dopiero po 12.
- Czemu tak?
 - Bo muszę się wyspać, hahahaha! – podałam mu swój numer na serwetce i  napisałam imię, raczej wątpiłam żeby je zapamiętał, w końcu był znaną gwiazdą i w ogóle miał  chyba dużo na głowie. Chłopaki zjedli pizzę i stwierdziliśmy że czas się zbierać, więc wstaliśmy, Louis poszedł zapłacić i powiedział że zamówi sobie osobną taksówkę bo jedzie Eleonor. Niall i Liam poszli jeszcze do Sturbacksa i powiedzieli reszcie że spotkają się w hotelu. A Harry z Jasmine zniknęli gdzieś nie wiadomo kiedy, więc zostaliśmy z Zaynem sami. Przyszedł mi sms  od Jasmine więc go przeczytałam głośno:
- ,,Wrócę późno albo jutr, kryj mnie jbc, papapa:P” kurwa nooo, jak ja teraz do domu wrócę?
- A daleko mieszkacie? – spytał Zayn.
- Nie, kilka przecznic, ale mimo wszystko raczej boje się chodzić w nocy sama po Nowym Yorku. Ale jestem na nią wkurzona, zabiję ją chyba jak wróci, no ładnie jeszcze mi telefon padł.
- Nie martw się, odprowadzę cię jeśli chcesz. – zaproponował.
- Serio? Ojej dzięki ci bardzo, chociaż wiesz że  nie musisz.
- Muszę, ale i tak spacer z tobą to przyjemność. – powiedział, otwierając przede mną drzwi pizzerii.
- Znowu to robisz! -  zaśmiałam się.
- Co takiego? – spytał niewinnie, jak gdyby nie wiedział o co mi chodzi.
- Prawisz mi nie prawdziwe komplementy.
- Nie prawdziwe? Sugerujesz że kłamię?
- Oczywiście że nie, ale jeszcze nie wiesz czy spacer ze mną to przyjemność, więc nie możesz tak powiedzieć.
- No dobrze, więc musimy to sprawdzić, a potem ci powiem jak mi było.
- Ok. -  chociaż jego ostatnie słowa dziwnie zabrzmiały. Idąc cały czas gadaliśmy o wszystkim i o niczym, pod domem Tommy’ego i Jay’a, Zayn zadzwonił po taksówkę, i przez te chwile czekając na nią miał nadzieję chyba że go pocałuję, niestety w tym momencie zauważyłam zapalające się światło i nadjeżdżającą taksówką, pożegnałam się z nim i poszłam do mieszkania, czułam że czekała mnie długa rozmowa i wyjaśnienia o to gdzie podziała się Jasmine, lecz miałam to gdzieś bo właśnie przeżyłam najcudowniejszy wieczór w moim życiu i miałam nadzieję że jeszcze spotkam się z Zaynem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz