Zaparło nam
dech w piersiach na dobrą minutę dopóki Liam Payne się nie odezwał:
- Macie
może ochotę z nami usiąść?
- Nie
możemy się zdecydować jaką pizzę zjemy, może mogłybyście nam doradzić, hm? –
zawtórował mu blondyn, Niall Horan.
-Niall,
ty wciąż o jedzeniu, naprawdę jesteś aż tak głodny? Usiądźcie z nami, napijecie
się czegoś? – spytał pełniący rolę najzabawniejszego z nich, Louis Tomlinson. W
tym momencie w końcu mogła się odezwać, spojrzałam na moją przyjaciółkę która
doszła do siebie w tym samym momencie co ja i odpowiedziałam:
- Jasne,
oczywiście, z przyjemnością. - Chłopcy
przesunęli się i usiadłyśmy ja z jednej strony pomiędzy Liamem i Zaynem, a
Jasmine z drugiej pomiędzy Niallem a Harrym. Nie mogłam w to uwierzyć
siedziałyśmy pomiędzy chłopakami naszych marzeń i tak po prostu z nimi
gadaliśmy, z twarzy nie było tego widać ale w myślach darłam się jak pomylona
ze szczęścia, spojrzałam na Jasmine i stwierdziłam że też tak ma. Postanowiłam
się wyluzować żeby nie wyjść na kompletną idiotkę, bo co oni sobie pomyślą pewnie
by nas wyrzucili, zresztą nie chciałam wtedy o tym myśleć.
- Więc,
widzieliśmy was na koncercie i potem zobaczyliśmy was tutaj i doszliśmy do
wniosku czy by was nie zaprosić i poznać jakieś nowe osoby.- powiedziała Harry
Styles zerkając na Jasmine i mnie.
- Dzięki
za zaproszenie, jesteśmy mile zaskoczone.- odpowiedziała mu Jasmine słodko się
uśmiechając do Hazzy, znałam ten uśmiech, coś się szykowało, lecz nie dałam
tego po sobie poznać.
- Więc
jak macie na imiona? Bo nasze chyba znacie, prawda? - spytał Zayn swoim cudownym głose, gdybym
stała pewnie bym upadła a on musiałby złapać mnie w ramiona i… Koniec z tym,
muszę zachowywać się normalnie. Nie byłam jednak w stanie mu odpowiedzieć.,
zrobiła to za mnie Jasmine.
- To
jest India, a ja jestem Jasmine.
-
Ciekawe imię India, czemu takie?- spytał
zadziwiony Zayn.
-Urodziłam
się w Indiach, moja mama zmarła zaraz po porodzie, a tata dał mi tak na imię
żeby uczcić jej pamięć bo to był jej ulubiony kraj. – powiedziałam smutno,
zszedł na zły temat. Czarnowłosy widząc moją minę dodał:
-
Przepraszam, nie chciałem cię urazić – spojrzałam na niego, naprawdę było mu
smutno z tego powodu – Spoko, nie wiedziałeś. – odpowiedziałam, a on się do
mnie zwrócił swoim łobuzerskim uśmiechem, który na mnie zadziałał rozbrajająco.
Naszą chwilę przerwał Niall.
- To
jaką pizzę polecacie? Bo umieram z głodu. – Następnie doradziłyśmy im co mają wziąć
wzięli 3 duże pizze, a raczej ogromne, a my że nie byłyśmy głodne,
stwierdziłyśmy że możemy już wyjść, tak by wypadało w końcu aż tak dobrze
ich nie znałyśmy, więc wstałyśmy z
zamiarem aby porzegnać się z chłopcami, lecz zdarzyło się coś, co obie nas
zaskoczyło.
- A wy
gdzie się wybieracie?- spytał Liam.
- No
właśnie? – Przytaknął mu szybko Luis.
- Chyba
nie zamierzałyście wyjść?- dodał Harry.
- No
jasne że nie zamierzał, prawda India? –powiedział Zayn patrząc mi prosto w oczy
łapiąc mnie delikatnie za nadgarstek i pociągając w dół, abym z powrotem
usiadła obok niego. Nie potrafiłam mu odmówić, sami rozumiecie. Jasmine też
usiadła.
- No to
dobrze, już myślałem że chcecie nas opuścić. – powiedział loczuś.
-
Naprawdę? – spytała figlarnie Jas. Zaczęli się przekomarzać i dołączył do nich
Louis, Liam z Niallem poruszyli jakiś fascynujący oczywiście tylko według nich
temat, więc Zayn na mnie spojrzał dziwnie a ja spytałam nie wiedząc o co może
mu chodzić.
- No co?
- Nic,
masz ładne oczy, takie dzikie, podobają mi się.
- Dziękuję za komplement, więc odwdzięczę się
tym samym, podoba mi się jak tańczysz.
- O nie,
chyba się ze mnie nie naśmiewasz? Bo to może się dla ciebie źle skończyć.
-
Naprawdę? Ciekawa jestem jak, skoro nawet mnie nie znasz.
- Znam
cię. Masz na imię India i masz piękne oczy, a w tej chwili poproszę cię o numer
i wiem że mi go podasz bo chcę się z
tobą umówić. – w tym momencie zrobiło mi się słabo z wrażenia.
- Ach tak? A jeśli mam chłopaka? – spytałam,
oczywiście to była nie prawda ale on o tym nie wiedział a ja lubię grać
niedostępną.
- A
masz? – spytał szczerze zasmucony?
-
Niestety nie.
-
Żartujesz? Taka świetna dziewczyna…
- No cóż
chyba nie wszyscy myślą tak jak ty?
- To
dasz mi swój numer?
- Ok.
Ale zadzwoń dopiero po 12.
- Czemu
tak?
- Bo muszę się wyspać, hahahaha! – podałam mu
swój numer na serwetce i napisałam imię,
raczej wątpiłam żeby je zapamiętał, w końcu był znaną gwiazdą i w ogóle
miał chyba dużo na głowie. Chłopaki
zjedli pizzę i stwierdziliśmy że czas się zbierać, więc wstaliśmy, Louis
poszedł zapłacić i powiedział że zamówi sobie osobną taksówkę bo jedzie Eleonor.
Niall i Liam poszli jeszcze do Sturbacksa i powiedzieli reszcie że spotkają się
w hotelu. A Harry z Jasmine zniknęli gdzieś nie wiadomo kiedy, więc zostaliśmy
z Zaynem sami. Przyszedł mi sms od
Jasmine więc go przeczytałam głośno:
- ,,Wrócę późno albo jutr, kryj mnie jbc,
papapa:P” kurwa nooo, jak ja teraz do domu wrócę?
- A
daleko mieszkacie? – spytał Zayn.
- Nie,
kilka przecznic, ale mimo wszystko raczej boje się chodzić w nocy sama po Nowym
Yorku. Ale jestem na nią wkurzona, zabiję ją chyba jak wróci, no ładnie jeszcze
mi telefon padł.
- Nie
martw się, odprowadzę cię jeśli chcesz. – zaproponował.
- Serio?
Ojej dzięki ci bardzo, chociaż wiesz że
nie musisz.
- Muszę,
ale i tak spacer z tobą to przyjemność. – powiedział, otwierając przede mną
drzwi pizzerii.
- Znowu
to robisz! - zaśmiałam się.
- Co
takiego? – spytał niewinnie, jak gdyby nie wiedział o co mi chodzi.
-
Prawisz mi nie prawdziwe komplementy.
- Nie
prawdziwe? Sugerujesz że kłamię?
-
Oczywiście że nie, ale jeszcze nie wiesz czy spacer ze mną to przyjemność, więc
nie możesz tak powiedzieć.
- No
dobrze, więc musimy to sprawdzić, a potem ci powiem jak mi było.
- Ok. - chociaż jego ostatnie słowa dziwnie
zabrzmiały. Idąc cały czas gadaliśmy o wszystkim i o niczym, pod domem
Tommy’ego i Jay’a, Zayn zadzwonił po taksówkę, i przez te chwile czekając na
nią miał nadzieję chyba że go pocałuję, niestety w tym momencie zauważyłam
zapalające się światło i nadjeżdżającą taksówką, pożegnałam się z nim i poszłam
do mieszkania, czułam że czekała mnie długa rozmowa i wyjaśnienia o to gdzie podziała
się Jasmine, lecz miałam to gdzieś bo właśnie przeżyłam najcudowniejszy wieczór
w moim życiu i miałam nadzieję że jeszcze spotkam się z Zaynem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz