- No co
zrobiłaś, znam tę minę mnie nie oszukasz.
- Ja
byłam pijana i wgl, a potem po prostu sobie poszłam, ja… - zaczęła się plątać w
zeznaniach.
- Gadaj
konkretnie bo krokietem w łeb dostaniesz.
-
Przespałam się z Harrym, a potem po prostu uciekłam.
- ŻE
KURWA, GADAJĄCA OD RZECZY PRZYJACIÓŁKO CO? – szczęka mi opadła, a z niej
wychlapała się herbata.
- Nie
każ mi tego powtarzać. To cholernie dziwne, nawet numeru telefonu ani nic.
- Ja
pierdole, kurwa mać, co teraz zrobisz?
- A jak
myślisz po co z tobą gadam na ten temat, nie mam pojęcia co mam zrobić
geniuszu.
- Ok,
nie unoś się tak. Ale wiesz że ja nie mogę ci w żaden sposób pomóc.
- No
tak, wiem, po prostu to zignoruję, jak się odezwie to dobrze a jak nie to nic
na to nie poradzę, bo w sumie i tak wiem że między nami nic nie będzie a ja
jestem zainteresowana kimś innym, bardziej realnym.
- Chyba
nawet wiem kim. –Na tym zakończyłyśmy rozmowę o 1D,a przeszłyśmy do zakładu
między mną a Tommy. Umówiliśmy się na dzisiaj, Jay i Jas mieli iść z nami jako
żeby nam towarzyszyć, i żeby nie było żadnych przekrętów. Wróciłyśmy około 18, zaczęłam się przygotowywać do
wyjścia. Chłopaki poszli jeszcze tylko po jakieś zakupy bo lodówka zaczęła
świecić pustkami. Wrócili po jakieś pół godziny i poszli się przebrać, ja
ubrałam się w to a Jas w to. Ruszyliśmy wszyscy do drzwi a Tommy powiedział
głośno:
-
Ruszamy na balety! - po czym wyszliśmy z
domu, w którym zostawiłam telefon, dzisiaj nawet nie zwracając na niego uwagi
przez cały dzień, był wyciszony i leżał pod poduszką więc nie wiedziałam nawet
że ktoś dzwonił. Tej nocy wiele się działo. Jas i Jay, w sumie nie pili z nami
tylko siedzieli, gadali, i śmiali się z wygłupów moich i Tommy’ego. A my w
każdym pubie, piliśmy coraz to większe i większe ilości alkoholu. Będąc w Gatsby, jednym z pubów, tańczyłam na
stole razem z Tommy, nie byłam jeszcze bardzo nawalona, ale wystarczająco by
mieć odwagę zatańczyć na stole. Wszyscy oczywiście zwrócili na nas uwagę Tommy
zszedł ze stołu, a w tym momencie zaczęła lecieć piosenka ABBY lecz w wykonaniu
Amandy Sayfried Gimme! Gimme! Gimme!. Zaczęłam śpiewać, więc barman
zaproponował mi karaoke, zgodziłam się i poszłam na scenę, a wkoło zabrzmiały
oklaski, które tylko dodały mi odwagi, po drodze zgarnęłam jeszcze dwa shoty,
poprawiłam włosy, i zaczęłam śpiewać i tańczyć od początku piosenki. Słowa
znałam na pamięć bo uwielbiałam stare piosenki, a zwłaszcza tę. Zaczęłam też tańczyć według jakiegoś bliżej
nie znanego mi układu tanecznego, ale ludziom się podobało, więc mogłam się
tylko cieszyć. Po pierwszej zwrotce zobaczyłam że Tommy wychodzi z toalety więc
postanowiłam ruszyć ku niemu z mikrofonem w ręce śpiewając refren:
- Gimme! Gimme! Gimme a man after midnight! Won't
somebody help me chase the shadows away? – zaśpiewałam mu prosto w twarz
rzucając wyzwanie i podając mikrofon. Pobiegłam w tym czasie do Dj’a po drugi
mikrofon jako że swój dałam Tommy’emu.
- Gimme! Gimme! Gimme a girl after midnight! Take me through the darkness to
the break of the day! – skończył śmiało chłopak zmieniając trochę słowa, po
chwili rozpoczynając drugą zwrotkę wskakując na scenę obok mnie i śpiewając
równie dobrze co ja. Tańczyliśmy obeje, uzupełniając się krokami. Piosenkę skończyliśmy uśmiechając się od ucha
do ucha. Zeszliśmy ze sceny kierując ku Jay’owi i Jasmine, kiedy ktoś złapał
mnie za rmię i obrócił tym samym obracając Tommy’ego. Okazało się że był to
Zayn.
- Mogę
pogadać z twoją dziewczyną przez chwilę? -
spytał mulat.
- India
nie jest moją dziewczyną, ale pozwalam ci z nią pogadać jako z moją
przyjaciółką. A tak wgl jestem Tommy, a ty? Bo skądś cię chyba znam.
-
Osobiście to raczej nie, bo też bym wiedział, ale jestem Zayn Malik. –
odpowiedział myśląc że jego imię i nazwisko podpowie coś Tommy’emu.
- Zaraz,
zaraz – teraz spojrzał na mnie – czy to nie jest czasami członek zespołu który
ty jesteś fanką? Byłyście wczoraj z
Jasmine na koncercie, czekaj jak on się nazywał… - jego mina wyrażała
intensywne myślenie.
- One
Direction, nie wysilaj się już bo zakładam że i tak byś nie zgadł.
- Hej,
ja tu jestem! – zwrócił na siebie uwagę Zayn.
- Ok, to
ja spadam, zostawiam was samych,
pogadajcie sobie.
- Dobra,
idź już!
- Potem
wracamy do zakładu. – powiedział i znikną w tłumie ludzi.
- No
więc milo cię znów widzieć. – powiedziałam do Zayna.
- Mnie
też. Wy na serio nie jesteście razem? – spytał chłopak ze szczerym zdziwieniem
w oczach.
- Na
serio, a czego pytasz?
- To
wasze zachowanie na scenie i wgl, wyglądało jakby to była wasza piosenka, i
macie jakiś specjalny układ czy coś, a wcześnie jeszcze na ty stole, nie powiem
zwróciliście uwagę na siebie chba wszystkich w ty klubie, Niall nawet film
nagrał na pamiątkę.
- Nie
jesteśmy razem i nigdy nie byliśmy, jesteśmy po prostu dobrymi przyjaciółmi, a
założyłam się z nim o to czy potrafię się ostro bawić i raczej nie chce go
przegrać, więc daję z siebie wszystko.
- No
chyba że tak, chciałem zapytać czemu nie odbierałaś telefonu ode mnie. Dzwoniłem
przez cały dzień, mając nadzieję że odbierzesz i pogadamy.
- O
kurwa, kompletnie o nim zapomniałam i nawet go teraz przy sobie nie mam.
Przepraszam cię bardzo, nie wiedziałam. Z kim jesteś tutaj?
- Z
Niallem, był Harry i Louis, ale wyszli jakieś 15 minut tem mówiąc że muszą się
przewietrzyć, ale jeszcze nie wrócili.
- To
może dołączycie do nas, teraz idziemy do 22’th?
- Ok ,
zadzwonię do Niall’a. – powiedział wyciągając telefon z kieszeni.
- Nie
musisz dzwonić, tu jestem. – to był Niall, który właśnie wpychał sobie do buzi
garść orzeszków w serze.
- O to
dobrze, idziemy z nimi co ty na to?
- Nie ja
mam dość, zresztą głodny jestem, zadzwoniłem sobie już po taksówkę, wrócę do
hotelu, ale ty idź.
- Dobra,
to my idziemy, uważaj na siebie żarłoku. – powiedział, i odeszliśmy do stolika
przy którym siedzieli Jay, Tommy i Jas.
- Hej,
India, powiem ci coś tylko się na mnie nie wściekaj, dobra? – spytał robiąc
minę smutnego psiaka.
- Co
zrobiłeś?
-
Właściwie to niewiele, tylko przyszedł właściciel tego lokalu i powiedział że
za tydzień jest noc piosenek musicalowych i spytał czy byśmy nie wzięli
udziału, a ja się zgodziłam, i nas zapisał, i musimy wziąć udział, nie można
się wycofać.
- No
wreszcie zaproponowałeś kolejną imprezę, już myślałam że nudny jesteś. –
powiedziałam, a on zrobił zdziwioną minę.
-
Mówiłam ci że się zgodzi, znam ją lepiej od ciebie, więc przegrywasz zakład,
dawaj dychę.
-
Hahaha, już wiem co zaśpiewamy.
- Dobra
idziemy dalej, bo coś tu za długo siedzimy. – Wyszliśmy z klubu, kierując się w
stronę następnego. A potem było ich jeszcze kilka. Pamiętam że wróciliśmy około
5 rano, ja i Tommy, słaniając się na nogach, ledwo zmieściliśmy się w drzwi
głośno się śmiejąc, Zayna, odprowadziliśmy do Hotelu, a Jay i Jasmine byli
całkowicie trzeźwi ale zmęczeni. Nie pamiętam za wiele, ale śnił mi się dziwny sen, że jakiś chłopak grzebie w
wiaderku na szampana, po czym, wyciąga innego, i tak jeszcze trzech innych,
widziałam go z daleka, wszystko działo się na jakiejś scenie w teatrze,
myślałam że to magik, ale podchodząc bliżej, zauważyłam że był to Liam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz